Hej :)
Już jestem po skypie , a raczej po rozmowie telefonicznej z rodzinką z
Match 3
Nie było tak strasznie jak się martwiłam i przeżywałam, a tak na poważnie to było strasznie :D
Umówiliśmy się na środę o 22, czekałam do 23, aż wreszcie zadzwonili.
Zadzwonili na skypa a jak zwykle, że mam pecha nie było ich słychać, więc zadzwonili na telefon był obraz na skypie i głos na telefonie, ale po kilku minutach zerwało obraz. Ale mówili żeby się nie przejmować bo jak dzwonią do mamy hm to też tak jest.
Dzieciaki fajne, przywitały się i poszli w swoją stronę, jak to zwykle bywa. Nie rozmawiałam tylko z hm, był też hd i to było fajne, że razem się interesują.
Opowiadali o dzieciach, co robią, ja się zapytałam czy mają dużo przyjaciół, mówili że chcą żebym pomagała im w zadaniach domowych, a ja odpowiedziałam że lubię pomagać i że chętnie. Pytali się o to dlaczego chcę być au pair, co robię w wolnym czasie, czy umiem pływać powiedziałam, że jestem początkująca a hm zapytała czy nie będzie problemu żeby przypilnować dzieci na basenie a ja odpowiedziałam że nie :)
Napisałam posta na grupie Au Pairs z agnecji APiA i odezwała się do mnie dziewczyna , która była u nich au pair chyba rok albo 2 lata temu, miejsce zajęła jej przyjaciółka, którą poznała w Stanach i ona zamieniła swoją rodzinę na nich.
Rodzinka z matcha 2 nie odpisała i zeszła z profilu.
Powodzenia! :)